środa, 24 grudnia 2014

Wesołych Świąt

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia
życzę Ci nadziei, własnego skrawka nieba,
zadumy nad płomieniem świecy,
filiżanki dobrej, pachnącej kawy,
piękna poezji, muzyki,
pogodnych świąt zimowych,
odpoczynku, zwolnienia oddechu,
nabrania dystansu do tego, co wokół,
chwil roziskrzonych kolędą,
śmiechem i wspomnieniami.
Wesołych świąt!

wtorek, 18 listopada 2014

Zaległości

Dawno, oj dawno nic nie pisałam. Głównie przez to, że tak naprawdę przez dłuższy czas nic się u nas nadzwyczajnego nie działo. W sierpniu udało nam się wyjechać nad morze. Pogoda jak dla nas była ok. Cały dzień spędziliśmy na dworze. Fabianek był bardzo zainteresowany wszystkim co się wokół niego działo. Nawet spanie w wózku nie wchodziło w grę. Ten wyjazd był nam potrzebny. Wreszcie mogliśmy spędzić czas we czwórkę. A i Kuba miał okazję spędzić czas z obojgiem rodziców naraz. Podczas tego pobytu nasze akumulatory zostały naładowane. Po powrocie z wojaży weszliśmy w ten nasz stały rytm. Fabian 4 razy w tygodniu ma rehabilitację. Już od jakiegoś czasu oprócz Mirka pod swoje skrzydła wzięła nas Karolina. Bardzo się z tego powodu cieszymy. Mała odmiana nam się przyda. Fabian cały czas dzielnie pracuje. Doskonali podnoszenie.głowy i cały czas kombinuje jakby tu się z pleców na brzuch przekulać. Nie jest to takie proste jak by się mogło wydawać. Młody nie bardzo wie co zrobić z nogami. Jednak się nie poddaje i nadal próbuje. Za to do perfekcji opanował kręcenie się jak wskazówki w zegarku. Ani chwili nie uleży w spokoju. Nas to cieszy. Chociaż strach go zostawić na rozłożonej kanapie. Koniec października i początek listopada nie należały do najlepszych. Mnie pokonało zapalenie oskrzeli a Fabisia angina. Po prawie roku bez choroby trzeba było podać antybiotyk. Ten zadziałał dość szybko. Jednak nadal coś nie dawało mi spokoju. Mianowicie Fabian mial jak na siebie niskie tętno. Podczas snu spadało nawet do 50. Podejrzenie padło na zbyt wysoki potas. Od razu przestałam go suplementować i zwiększyła podaż płynów żeby wypłukać z Fabiana nadmiar potasu. Zrobione po kilku dniach EKG potwierdziło nasze przepuszczenia. Co jeszcze spotkało nas w październiku dowiecie się z następnego postu.

wtorek, 22 lipca 2014

Cisza w eterze.

Turnus w Wągrowcu już dawno za nami. Mam po nim mieszane uczucia. Jeżeli chodzi o terapię to ogólnie jestem zadowolona. Fabian na wszystkich zajęciach dawał z siebie wszystko. Próbował na początku trochę ściemniać jednak szybko doszedł do wniosku, że nic to nie da. Po raz pierwszy był z nami na turnusie Kuba. Jaka była jego radość z tego, że może on pojeździć na koniu.
Trochę gorzej wygląda sprawa zakwaterowania i wyżywienia. Niestety pokój, który otrzymałam na początku był nie przystosowany dla nas. Nie było możliwości wstawienia łóżeczka. A i wjechać wózkiem nie było jak. Atmosfera też inna niż w Zabajce. Posiłki były na godzinę. Nie było możliwości przyjścia troszkę później. Jeżeli sama miałabym płacić za cały turnus pewnie już bym na niego nie pojechała.
Zaliczyliśmy też pobyt na laryngologii. Przyjęcie na oddział mieliśmy w niedzielę więc na izbie wszystko poszło szybko. Na oddziale Fabian dostał duże łóżko i mogłam z nim spać. Konsultacja anestezjologiczna przebiegła też bardzo szybko. Na szczęście konsultowała nas lekarka która leczyła młodego na OIOMIe. Była bardzo zadowolona z postępów Fabiana. Plastyka odbyła się w poniedziałek wszystko poszło szybko. Po ok. 1 h Fabian wyjechał z bloku był jednak bardzo wyziębiony. Szybko doszedł do siebie i we wtorek byliśmy już w domu. Niestety przy ranie zrobiła się ziarnina. Za pomocą sudocremu w krótkim czasie się jej pozbyliśmy.

środa, 25 czerwca 2014

Laryngolog

Życie często nie układa się po naszej myśli. Idzie swoimi ścieżkami. Nie zawsze jest to prosta droga. Ostatni miesiąc był dla nas naprawdę ciężki. Mimo, że z Fabianem wszystko dobrze my i tak przeżyliśmy ciężkie chwilę. Jednak nie o tym chcę napisać. Jakiś czas temu Fabianek wyjął sobie rurkę. Po tym zdarzeniu zauważyłam, że w śluzówce jest dość długa i duża szczelina. Zaczęło się też podciekanie wydzielony wokół rurki i odparzenia. Poszliśmy więc laryngologa. Udało się załatwić wizytę na cito w poradni. Pani doktor poznała młodego ( kilka razy już go oglądała na OIOMIE). Zabrala wywiad i postanowiła zrobić małemu direktoskopie i plastykę tracheo. Termin przyjęcia mamy na poniedziałek 30.06. Jeżeli się da postara się zrobić rurkę bardziej na środku. Teraz trzeba mieć nadzieję że wszystko pójdzie sprawnie.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

...

Czas biegnie nieubłaganie. Mamy już czerwiec. Dokładnie jutro 3 czerwca minie rok jak Fabianek trafił w ciężkim stanie do szpitala. Został podłączony do respiratora, który towarzyszy nam do dziś. Wtedy był to dla mnie szok. Teraz z perspektywy czasu widzę, że to było dobre rozwiązanie. Przez ten czas młody miał tylko jeden antybiotyk na zapalenie płuc. Obyło się także bez szpitala. Powiem szczerze, że ja już w noc nie potrafię zasnąć jak nie słyszę jednostajnego szumu respika.
Fabianek ma też za sobą pierwszą wizytę u fryzjera. Żal było patrzeć jak jego loczki jeden po drugim lądują na podłodze. Jednak efekt końcowy jest super. Włoski są krótko przeciętne jednak niesforna grzywka układa się po swojemu. Dodaje m to jego nowej fryzurce troszkę pazura.
Teraz powiem wam coś w sekrecie. Widać efekty ciężkiej pracy na turnusie i codziennej rehabilitacji w domu. Otóż Fabian sam podnosi głowę w leżeniu na brzuchu. Ale to nie wszystko. Potafi ją nawet przez chwilę utrzymać i próbuje ją obracać na boki. Byłam szczęśliwa jak to zobaczyłam. Nawet wuja Mirek był w szoku. Teraz najwazniejsze jest żeby nic nie zabrało nam tej nowej umiejętności. A tak poza tym szykujemy się na kolejny turnus rehabilitacyjny. Tym razem jedziemy do Wagrowca. Zobaczymy co z tego wyniknie.

poniedziałek, 19 maja 2014

Problem z jedzeniem i turnus w Zabajce.

Długa przrewa nastała w prowadzeniu bloga. Wiem. Niestety dopadło mnie coś. To coś skutecznie niszczy mnie psychicznie. Najgorsze jest to, że nic nie układa się po mojej myśli. Przecież jak długo można walczyć o zmianę jedzenia dla Fabiana. Od listopada Fabianek ma problemy z trawieniem a ostatnio to nawet wyniki krwi nie są rewelacyjne. Wszystko zaczęło się od zmiany lekarza w poradni żywienia i jego decyzji o zmianie odżywek. Problemy z trawieniem czy zaparciami były na porządku dziennym. Niestety moje gadanie było zbywane. Dopiero jak wątroba zaczęła szwankowac coś dotarło do lekarza i zgodził się na zmianę odżywki. Niestety nie tą poprzednia. Teraz dostajemy mleko, które przeznaczone jest dla dzieci z uszkodzoną wątrobą. Niby jest lepiej ale.. Nadal nie trawi tak jak powinien. Podanie między posiłkami zbyt dużej ilości wody powoduje zalegania. Najgorsze jest to, że nie tylko młody ma problemy po nowym mleku. Rozmawiałam z mamą chłopca, który też źle reagował na odżywkę. Jednak i im nie udało się wyegzekwować zmiany. Przeszli więc na domowe jedzenie i okazało się, że jest o wiele lepiej. Teraz ja się zastanawiam czy nie powinnam zmienić diety Fabianowi. Boję się jednak, że nie dostarcze mu odpowiedniej ilości wartości odżywczych.

Za nami kolejny turnus w Zabajce. Tak jak poprzednim razem wszystko było dobrze. Fabianek dzielnie ćwiczył z Ania. Tym razem ładnie z nią współpracował. Podczas zajęć logopedycznych Kasia zauważyła znaczną poprawę. Była bardzo zadowolona z postępów. Podczas masażu Młody próbował uciec że stołu. Przecież nikt a zwłaszcza Madzia nie może dotykać jego rąk. Z Otylką chętnie wykonywał prace plastyczne. Jednak najlepiej mu było w sali doświadczenia świata. Pan Tomek wstrząs go na chiropraktyce i podpowiedział w jaki sposób tejpować ręce i nogi. Wkońcu na hipoterapii Sylwia mogła popatrzeć Fabianowi w oczy bo przez całe zajęcia miał je otwarte. Po zajeciach czas szybko mijał dzięki towarzystu jakie mieliśmy w pokoju. Nasz drugi turnus był bardzo udany.

czwartek, 17 kwietnia 2014

Było groźnie...

Ćwiczenia. Brzmi to dość niewinnie. Jednak to co Fabian zafundował nam w sobotę wcale nie takie nie było. Otóż rano Młody stwierdził, że dawno rodzice nie zostali postawieni do pionu i wyrwał sobie rurke tracheo. Nie przewidział tylko, że zanim respirator zaalarmuje nas, że coś jest nie tak upłynie ok 30 sekund. Ten czas wystarczy żeby zalać się własną śliną. Rurka tak się ułożyła, że na pierwszy rzut oka nie było widać, że wyszła. Zanim zorientowaliśmy się, że to z braku rurki Fabian nie może oddychać saturacja spadła do 54 % . Młody był już siny i zimny. Wyłożyła rurkę na miejsce podlączyłam tlen pod ambu i tak go wentylowałam. Powoli nabierał kolorów i saturacja była już dobra. Jednak po przełączeniu na respirator znowu zaczęła spadać. W sumie to nie wiedziałam dlaczego. Wezwaliśmy pogotowie. Coś mnie jednak tknęło i zanim oni przyjechali wymieniłam tracheo na nową. I to wystarczyło. Fabian znów dobrze się wentylował. Lekarz z pogotowia go osłuchał i stwierdził, że już jest ok. Na szczęście obyło się bez szpitala.
Jednak Fabian naderwał sobie skórę wokół otworu i poranił tchawice. Skonsultowaliśmy to z dr. Szydłowskim. Powiedział, żeby na razie obserwować. Jeżeli parametry będą ok to nic poważnego się nie stało i tchawica się wygoi. Po tych porannych " ćwiczeniach" Fabian bardzo szybko doszedł do siebie. Już po kilku godzinach nie potrzebował respiratora. My natomiast przez kilka dni nie mogliśmy dojść do siebie. Co chwilę sprawdziliśmy Młodemu saturację. Teraz trochę odpuściliśmy. Jednak w nocy nadal jest podłączony do pulsoksymetru. Mam nadzieję, że już teraz wszystko będzie dobrze.

wtorek, 8 kwietnia 2014

Wiosna w pełni :-)

W końcu zawitała do nas wiosna. Aż chce się wychodzić z domu. Ostatnie tygodnie były dla nas dość nerwowe. Jednak Fabian wcale się tym nie przejął i dalej robi swoje. Mieliśmy wizytę u neurologa. Pani dr. była bardzo zadowolona z postępów młodego. Powiedziała, że poprawiła się kontrola głowy w przestrzeni. Muszę powiedzieć, że bardzo mnie to ucieszyło. Zwłaszcza iż w między czasie dostaliśmy wyniki krwi Fabianka. Niestety nie są idealne. Niepokojąco wzrosły próby wątrobowe. Nie jest to spowodowane lekami. Moim zdaniem winna jest odżywka, którą Misiek dostaje. Zwłaszcza,że od samego początku są po niej problemy. Najpierw były brzydkie stolce. Później zaparcia i musieliśmy odstawić obiadki. Teraz są zalegania. Mleko to strasznie obkleja PEGa. Po karmieniu podaje mu 10 ml wody. Jak po czterech godzinach chcę sprawdzić zalegania to musze znowu dac wodę bi inaczej nic się nie odciaga. Jesteśmy po konsultacji z pediatra. Przepisała nam leki na wątrobe i przeanalizuje wyniki. W przyszłym tygodniu będzie u nas i zdecydujemy co dalej.
Fabianka dopadła pierwsza kontuzja. Mamy problem ze stopą. Dzisiaj wuja założył tejpy. Musimy się z tym uporać do świąt bo 23.04 jedziemy na kolejny turnus do Zabajki. Zabieramy ze sobą Agi z mamą. Mam nadzieję, ze będzie to owocny wyjazd. Niestety mamy też problem z wózkiem. Okazało się, że popękały nam mocowania przednich kół skrętnych. Najgorsze jest to, że producent splajtował i jest problem z częściami. Jednak udało nam się je załatwić i tata będzie naprawił wózek. Podjęliśmy jednak decyzję o zakupie drugiego wózka. W przyszłym tygodniu go dostaniemy. Mam nadzieję że wszystko pojdzie dobrze i na turnus pojedziemy ze sprawnym wehikułem.
Spokojnego wieczoru Wam życzę. Buziaki :-)

poniedziałek, 17 marca 2014

Dwa latka




Jakiś czas temu ktoś przyszedł na świat
bez majtek i butów i innych atrybutów.
Spełniając rodzicom marzenia i sny
- to właśnie Ty!



Bardzo wielkiego
tortu urodzinowego,
Świeczek zapalonych,
Marzeń spełnionych,
Prezentów bez liku.

Fabianku z okazji twoich urodzin 
składamy Tobie najserdeczniejsze życzenia.
Aby każdy Twój dzień był szczęśliwy.
Żebys na swojej zawiłej drodze spotykał same życzliwe osoby.
Syneczku przede wszystkim trzymaj się w zdrowiu.
Rodzice z Kubusiem
 

wtorek, 4 marca 2014

Żyjemy!!

Dawno nie pisałam co słychać u Fabianka. Młody jak na dwulatka przystało zaczyna coraz mocniej pokazywać swoje zdanie. Znajduję tysiące sposobów, żeby zwrócić na siebie uwagę. hiperwentylacje i szybkie ruchy głowa opanował do perfekcji. Przecież to on powinien być w centrum uwagi a nie kto inny. Rehabilitacja idzie w dobrym kierunku. rezygnacja z WWR była dobrym posunięciem. Obecnie Fabianek ma rehabilitacje cztery razy w tygodniu z Mirkiem. chłopacy dobrze się dogadują i współpraca idzie dobrze. Żeby nie zapeszyć coraz lepiej idzie nam kontrola głowy i tułowia. Nie oznacza to jednak, że Fabian trzyma głowę i sam siedzi. Nie to jeszcze nie ten etap. W ogóle nie wiadomo czy to kiedyś przyjdzie. Staramy się wypracować jak najwięcej ale nie wiemy na ile . Jurto idę na spotkanie w sprawie turnusu realizowanego przez naszą gminę. Zobaczymy co mają do zaoferowania.
Niestety w ostatnim czasie skomplikowało nam się kilka spraw stad mogą wystąpić dłuższe przerwy w pisaniu za które z góry przepraszam. trzymajcie się ciepło.

piątek, 14 lutego 2014

Zmiany!

Jakiś czas temu pisałam, że czekają nas zmiany. W końcu mogę napisać o co chodzi. Otóż od początku lutego zmienił nam się rehabilitant z hospicjum. Niestety Kasia nie będzie już do nas jeździć. Jest nam z tego powodu bardzo przykro.
W tym miejscu chciałabym Ci Kasiu z całego serca podziękować. Zrobiłeś dla mnie bardzo dużo. Fabianek też był przy Tobie szczęśliwy. Proszę Cię o jedno pamiętaj o nas.
Zamiast Kasi jest Mirek. Tak, ten sam, który już ćwiczy z Fabiankiem od jakiegoś czas. Jest zmiana może nie duża ale jest.
Od kilku tygodni mamy dzięki uprzejmości Julki i jej mamy nowe łuski na stopy. Po małych modyfikacjach Młody pięknie się w nich pionizuje.

czwartek, 6 lutego 2014

PEG, badanie słuchu i .....

Koniec stycznia i początek lutego to u nas dwie planowe wizyty w szpitalu. Najpierw pojawiliśmy się w szpitalu na wymianie PEGa. Bardzo się cieszę, że udało mi się załatwić karetkę, która nas tam zawiozła. Przyjęcie do szpitala poszło bardzo szybko. Gdybyśmy sami przyjechali to czekalibyśmy na izbie ok. 4 h tyle dzieci.  Tym razem na chirurgii nie byliśmy sami w pokoju. Jednak warunki były dobre. Miałam lóżko i nie musiałam spać na podłodze. Cały zabieg wymiany PEGa poszedł gładko i szybko. Fabianek już dwie godziny po zabiegu szalał po łóżeczku. Jedna dość przykra sytuacja spotkała nas w ostatni dzień pobytu. Lekarz prowadząca chciała zabłysnąć u ordynatora i trochę przekręciła moje słowa na temat jąderek Fabianka. Otóż ja wiem jaki mamy problem i , że czeka nas zabieg jednak muszę wywarzyć sprawy ważne i ważniejsze. Pani doktor stwierdziła, że ja trochę to zaniedbała. Jednak ordynator przyznał mi racje. W naszym wypadku należy to zoperować ale później. Teraz mamy ważniejsze sprawy a nie kolejną długa i głęboką narkozę. Wkurza mnie jak ktoś wie lepiej co ja mam zrobić.  Ale nic damy radę.
We wtorek byliśmy na badaniu słuchu. Tutaj też wszystko poszło sprawnie. Wyniki takie same jak poprzednio. Nadal nosimy aparaty i kontrola w październiku.
Po tych przeżyciach szpitalnych Fabianek na ukojenie maminych nerwów zaserwował nam niespodziankę.  Otóż podczas ćwiczeń z wujem Mirkiem zrobił coś takiego  :

Jeszcze do niedawna nie był wstanie w tak niskiej pozycji unieść głowy do góry. Widać, że kosztuje go to dużo wysiłku ale młody się nie poddaje i walczy ostro. Oby nic nie zaburzyło tego stanu.


poniedziałek, 20 stycznia 2014

Brak słońca.

Już mam dość. Chce wiosnę i słońce. Mój stan jest dokładnie taki jak pogoda za oknem. Nic tylko siedzieć i krzyczeć. Mieliśmy jechać z Fabiabkiem na konsultacje do rehabilitantki aż do Krobi jednak pogoda pokrzyżowała nam plany. Miałam nadzieję że ta wizyta wniesie coś nowego i jakoś podniesie mnie na duchu. A tu klapa.
Mnie po raz kolejny dopada coś. Nie mogę się do niczego zmobilizować. Próbuje ćwiczyć z młodym ale nie bardzo mi to wychodzi. Teoretycznie wiem co i jak powinnam robić. Jednak nie potrafię odpowiednio ułożyć i chwycić Fabianka. Powinnam go też codziennie masować ale i to mi nie idzie. Staram się zmobilizować ale nie jest to łatwe. Do tego wszędzie gdzie spojrzę dzieciaczki robią postępy a u nas wszystko stoi w miejscu. Koło się zamyka.
Mam nadzieję że to przejściowe i w końcu ruszymy do przodu.

środa, 15 stycznia 2014

WWR?

W poniedziałek byłam z Fabiankiem na pierwszych zajęciach z wczesnego wspomagania rozwoju w Specjalistycznym Ośrodku Szkolno- Wychowawczym dla dzieci niesłyszących. Nie ukrywam, ze wiązałam z ta wizytą duże nadzieje zwłaszcza, że mieliśmy mieć zajęcia z SI. Bardzo się jednak rozczarowałam. Przede wszystkim ośrodek przyjmuje dzieci ze sprzężoną a ni w ząb nie jest dostosowany dla dzieci na wózkach. musiałam wciągnąć Fabianka i cały sprzęt na pierwsze piętro w starym budownictwie.Jak już mi to się udało to pani mnie zapytała czy ja rzeczywiście to wszystko potrzebuję o może bym mogła zostawić wszystko na dole a młodego wnieść na rękach. No wybaczcie ale nie targam ssaka i respiratora dla przyjemności. A skoro mam to ze sobą to chyba faktem oczywistym jest, że jest mi to potrzebne.
naszym terapeuta ma być logopeda. ten fakt bardzo mnie ucieszył ale tylko na chwilę. Pani opowiadając w jakiej formie będą zajęcia zastrzegła, że.... masażów buzi robić nie będzie bo nie ma szkolenia. pani po prostu będzie Fabianka stymulować różnymi dźwiękami i uczyć go wyrazów dźwiękonaśladowczych . Byłam w szoku. dziecko z rurka, bez odruchów w buzi będzie muczeć lub szczekać. Ciekawe.
pokazała mi również salę do SI z której możemy korzystać ale tylko z piłki i basenu z piłkami. jednak na piłce Fabianka musimy trzymać we dwie bo pani nie wiem czy może go położyć. 
Ogólnie odniosłam wrażenie, ze nasz przypadek ją przerósł. Chociaż mi tego nie powiedziała jestem prawie pewna, że nie miała do czynienia z dzieckiem z rurką. jestem teraz w kropce. Zastanawiam się czy mam tam jeździć czy nie. Może to ja jestem dziwna i mam jakieś inne podejście do terapii młodego. Muszę pomyśleć i wszystko jeszcze przeanalizować. Chyba się starzeję bo za dużo marudzę.

sobota, 11 stycznia 2014

Zmiany...

Początek roku przyniósł zmiany. Nie mogę powiedzieć żeby była to zmiana na gorsze. Jednak o tym napisze jak wszystko zostanie formalnie załatwione.
Udało nam się ustalić nowy termin badania słuchu. Jedziemy na oddział 4 lutego. W poniedziałek zostanie ustalona data wymiany PEGa. W poniedziałek zaczynamy wczesne wspomaganie rozwoju w OSW dla dzieci niesłyszacych. Oprócz terapii słuchu będziemy mieć zajęcia z SI. Zapowiada się ciekawie.
Zaczynam się zastanawiać czy Fabian nie przechodzi buntu dwulatka. Cały czas pokazuje swoje zdanie. Znudziło mu się wykonywać jakieś ćwiczenie to zamknie oczy i nic nie zrobi. Albo będzie robić coś na złość. Nie będzie trzymał głowy albo obróci w drugą stronę. Sam w pokoju też nie poleży. Musi mieć towarzystwo. Zresztą to już duży chłop jest. Waży 11.4 a długi jest na 84 cm.

środa, 1 stycznia 2014

Nowy Rok

Wszystkim, którzy nam kibicują i tym, co.w nas nie wierzą życzymy szczęśliwego Nowego Roku.
Poprzedni rok 2013 przyniósł wiele zmian. Wtedy wydawało mi się, że nie są to krok w dobrą stronę. Jednak z perspektywy czasu myślę, że jednak były to zmiany na lepsze. Udało nam się zmniejszyć ilość infekcji u Fabianka. Zaliczyliśmy jeden poważny pobyt na OIOMie z którego wyszliśmy z respiratorem. Wtedy respirator był dla mnie złem. Teraz wiem,że to dzięki niemu Młody ma więcej energii i w domu pokonał zapalenie płuc. A przedewszystkim byliśmy na turnusie rehabilitacyjnym. Fabianek cały rok ciężko pracował co zaowocowało lepsza kontrolą głowy. Stał się też bardziej aktywny. Na tan rok mamy nowe plany trzymajcie kciuki żeby udało się je zrealizować.