niedziela, 30 czerwca 2013

Rutyna

Już tydzień jesteśmy w domu z respiratorem. Na pocztku pojawiły się małe trudności. Teraz już wszystko idzie gładko. Mamy za sobą pierwszy spacer. Wszystko zaczyna się układać. Fabianek coraz lepiej daje sobie radę bez wspomagania. Na rzaie są to krótkie chwile w ciągu dnia ale od czegoś trzeba zacząć. Najbardziej przerażająca jest rutyna, która powoli wkrada się do naszego życia. Wszystko podporządkowane jest zegarkowi. Na czas przewijamy, karmimy, podajemy leki. Przytłacza mnie to. Całe dnie spędzam praktycznie sama w domu. Nasz krąg znajomych bardzo się zawęził. Cześciej niż bliscy znajomi odwiedzają nasz rechabilitanci i pielęgniarka. Ci pierwsi zazwyczaj przychodzą z ciekawości. Mówią, że oni nie daliby rady i wychodzą. Ja po takich wizytach łapie doła a oni już więcej się nie pojawiają. Bardzo bym chciała żeby ktoś tak poprostu wpadł i pogadał. Ale może mam zbyt duże wymagania.

czwartek, 27 czerwca 2013

Udane zakupy

Fabianek wyrósł ze swojego fotelika samochodowego. Długo zastanawiałam się jaki mu kupić następny. Miałam ogromny dylemat czy to już czas na fotelik specjalistyczny czy może jeszcze wystarczy zwykły. Jakiś czas temu mieliśmy okazję oglądać fotelik coto baby od 0 do 25 kg. Bardzo nas zainteresował. Do 13 kg można go montować tyłem do kierunku jazdy. Jak dla bas rewelacja. Postanowiliśmy go kupić.

środa, 26 czerwca 2013

Wreszcie w domu

Od piątku Fabianek jest w domu. Bardzo się z tego cieszymy. Wprawdzie nie jest tak jak przed pobytem w szpitalu ale myślę, że dajejmy radę. Doszło nam więcej obowiązków przy młodym, jednak co nas nie zabije to wzmocni. Jesteśmy już kilka dni w domu jednak ja nadal nie mogę dojść do siebie po ostatnich wydarzeniach. Cały czas boję się, że sytuacja się powtórzy. Patrząc jednak jak Fabianek z dnia na dzień ma z nami coraz lepszy kontakt uśmiech sam wychodzi na twarzy.
W domu doszedł nam nowy sprzęt. Respirator wspomaga Fabianka w oddychaniu. Widać po nim, że było i jest mu to potrzebne. Mam nadzieję, że za jaki czas będzie mu on mniej potrzebny. Nasze życie uległo zmianie. Wszystko podporządkowane jest sprzętom. Trochę trudniej jest nam spontanicznie wyjechać, ale kto ma dać radę jak nie my.
Po prawie miesięcznej przerwie zaczynamy rechabilitacje. Mamy kilka rzeczy do nadrobienia.  Podczas pobytu w szpitalu niestety nastapił regres umiejętności Fabianka. Jest mi z tego powodu źle. Tyle pracy Fabianek włożył  w ćwiczenia a teraz musi zaczynać prawie od nowa. Czeka nas ogrom pracy ale dzięki pomocy rechabilitantów liczę, że odniesiemy sukces.

środa, 19 czerwca 2013

15-18.06.2013 OIOM

Fabianek czuje się dużo lepiej. Wyniki badań w normie. Odczyny zapalne się zmniejszyły. Po piątkowym podłączeniu do respi Fabianek przestał gorączkować. Stał się bardziej ruchliwych. Niestety widać po nim ,że dostaje  luminal. Mam nadzieję, że będzie można go odstawić. Pani doktor stwierdziła, że czekamy za respikiem i jak wszystko pojdzie dobrze nie długo pójdziemy ro domu.

sobota, 15 czerwca 2013

OIOM 13.06.2013-14.06.2013

Kolejny raz nic nie idzie tak ja powinno. W czwartek Fabianek oddychał bez respiratora. miał bardzo ładną saturacje. Oddychał jednak dość szybko i płytko. Pani ordynator stwierdziła, że jak nic się nie będzie działo to w piątek przeniosą nas tam skąd przyjechaliśmy. Przeraziłam się. Jednak po opisaniu warunków panujących w szpitalu w Obornikach postanowiono przenieść nas na pulmonologie. Bardzo się ucieszyłam, że w końcu będziemy mogli opuścić OIOM. 
W piątek od rana była m w stałym kontakcie z pielęgniarkami. Nie chciałam, żeby Młody długo leżał beze mnie na oddziale. Po dwunastej czar prysł. kazało się, że zdjęcie płuc wyszło gorsze niż poprzednio i, ze muszą mu zmienić dojście centralne bo ma podwyższoną temperaturę. Także nas pobyt na OIOMIe przedłuży się co najmniej do poniedziałku.
Jednak jak przyszłam do niego po 13 pielęgniarka dała mi pismo do hospicjum o rozszerzenie opieki o respirator.  Zbladłam. Najgorsze było to, że z lekarzem mogłam porozmawiać dopiero po 15 taki kocioł był na oddziale. Postanowiłam nie czekać i zaniosłam dokumenty do hospicjum. Nasza pielęgniarka i rehabilitantka były zdziwione, że tak nagle respirator. Musiałyśmy jednak czekać na rozmowę z lekarzem. Bo wątpliwości było dużo.  Jedynym plusem w tej sytuacji jest to, że rehabilitacje z hospicjum będziemy mieli 2 razy w tygodniu.  na początku przyszłego tygodnia hospicjum dostarczy respika do szpitala.
Po rozmowie z panią doktor trochę się uspokoiłam. Okazało się, że Fabianek oddycha sam jednak zbyt płytki i w dolnych częściach płuc jest niedodma. Trzeba te płuca porządnie rozprężyć. Według niej będziemy musieli Fabianka podłączać do maszyny tylko na noc i w razie poważniejszej infekcji.
Przeraża mnie ta nowa sytuacja.  Boje się, że zmiany w mózgu postępują.  Mam nadzieje, że to jest chwilowy kryzys i uda nam się go za jakiś czas opanować. 

środa, 12 czerwca 2013

OIOM 08.06-12.06.2013

Fabian jest już wybudzony. Nie jest tak aktywny jak przed chorobą. Trudno stwierdzić czy spowodowane jest to kolejnymi zmianami w mózgu czy nadal jest bardzo słaby. Czas pokarze. Młody ma małe problemy z odstawieniem respiratora. D wczoraj miał 15 oddechów z maszyny bo sobie nie radził. jak nie spał było ok ale jak zasypiał to trzeba mu było więcej wspomagania.  Dzisiaj troszkę lepiej. Oddechy zmniejszone do 11 ale musiał dostać luminal i hydroksyzyne.  Niestety jak mały się spina to zapomina o oddychaniu. Boje się, że jest to spowodowane pogłębieniem zmian w mózgu albo napadami padaczkowymi. wprawdzie nikt z lekarzy jeszcze tego nie zasugerował ale ja i tak zaczynam powoli panikować. Dziękuje za wsparcie i ciepłe słowa.

sobota, 8 czerwca 2013

OIOM 07.06.2013

Fabianek jest powoli wybudzany. Temperatura spadła. Wiadomo już jaka bakteria zaatakowała młodego. Na szczęście ten antybiotyk który dostał we wtorek działa na nią. Teraz czekamy aż się obudzi i zobaczymy czy będzie można odostawać respirator.

czwartek, 6 czerwca 2013

OIOM 06.06.2013

Fabianek zareagował na leki. Temperatura wkońcu spadła do 37. Powoli zaczynają go wzbudzać. Mam nadzieje że nie ma nowych zmian w mózgu. Lekarze są zaskoczeni że tak szybko zareagował na leki. Odniosłam wrażenie, że nie dawali mu szans na przeżycie. Pocieszające jest to, że podjęli walkę o Młodego.  Pragnę z całego serca podziękować wszystkim, którzy całym sercem są z nami.

OIOM 05,06,2013

Dzisiaj na rozmowę z lekarzami przyjechał nasza Pani doktor z hospicjum. Na szczęście do przekazania miała w miarę dobre wieści. Okazał się, że krążeniowo  się ustabilizował i zaczął lepiej siusiać. Stan się poprawił. Zareagował na leki na podwyższenie ciśnienia i furosemid.  Jednak najbardziej ucieszyły mnie słowa lekarki, która miała dyżur w dzień naszego przyjęcia. Stwierdził, że jak go zobaczyła we wtorek rano tj po 36 h godzinach od przyjęcia to myślała, że im dziecko podmienili. Takiej zmiany się nie spodziewała. Fabianek nadal dostaje leki moczopędne. Siusia jeszcze nie rewelacyjnie ale siusia. Nadal utrzymywany jest w śpiączce farmakologicznej. Oddycha za niego respirator i dostaje 35% tlenu. Badania wykluczyły typowe bakterie jednak nadal jest gorączka i niewydolność nerek więc szukają dalej. Do piątku powinny spłynąć ostatnie posiewy. Dostaje dwa antybiotyki o szerokim spektrum działania. Czas pokaże co będzie dalej.

OIOM 04.06.2013

Za wcześnie zaczęłam się cieszyć, że wracamy do normalności. W nocy z soboty na dziele Fabianek dostał gorączki.  Dostał czopek i zasnął. Jednak na drugi dzień zaniepokoiła mnie gęsta wydzielina z tracheotomii i wezwałam lekarza na wizytę domową. Stwierdził pojedyncze zalegania na prawym oskrzelu i przepisał mucosolvan do inhalacji. temperatura cały dzień się jednak utrzymywała. W poniedziałek rano Fabianek obudził się z zimnymi rączkami i nóżkami. Po jakimś czasie kończyny zaczęły mu sinieć więc wezwaliśmy pogotowie. Ze względu na zimne dłonie i stopy nie mogłam oznaczyć poziomu saturacji. Kartka zabrała nas do szpitala powiatowego w Obornikach. jakie było zdziwienie kiedy ordynator pediatrii przyjęła nas na oddział. Ja byłam świecie przekonana, że odeśle nas do klinki do Poznania.. Zaufałam jej. W szpitalu udało się oznaczyć saturacje która oscylowała na poziomie 93-95%. Nie była zła i nie dostał mały tlenu. Tętno jednak cały czas było bardzo wysokie. temperatura nie spadała tętno także. W miedzy czasie zatrzymał się małemu mocz i pojawiły się obrzęki. Dostał Furosemid i nic. Dopiero po mojej sugestii, że leczenie u nich nie ma sensu ok 22 zorganizowano nam przeniesienie do kliniki w Poznaniu.  Lekarz, który miał dyżur w instytucie jak tylko zobaczył Fabianka kazał zawołać anestezjologa i kardiologa. Decyzja lekarzy była jednoznaczna. Przyjęli Fabianka na OIOM. Lekarze z intensywnej nie mieli dla mnie dobrych wieści. fabian przyjechał do nich w stanie agonalnym. Krążenie się z centralizowało , nerki były na granicy wydolności. Po wykonaniu wszystkich badań lekarze oznajmili nam, ze stan Fabianka jest krytyczny doszło do niewydolności wielonarządowoje. jednym słowem sepsa. istnieje bezpośrednie zagrożenie życia. Trzeba czekać. Noc z poniedziałku na wtorek spędziłam pod szpitalem. Jechałam na resztkach nadziei. Chociaż gdzieś czułam, że może być dobrze. Nie chciał się jednak rozczarować.